Nosiła akrylowe paznokcie przez 6 lat BEZ PRZERWY. Po ich zdjęciu ukazał się przerażający widok...

Nosiła akrylowe paznokcie przez 6 lat BEZ PRZERWY. Po ich zdjęciu ukazał się przerażający widok...
Nosiła tipsy przez 6 lat BEZ PRZERWY. Po ich zdjęciu ukazał się przerażający widok...

foto: Twitter.com/amelia_perrin

20-letnia Amelia Perrin, youtuberka i blogerka, postanowiła podzielić się w sieci zdjęciami swoich paznokci tuż po zdjęciu z nich akrylowej warstwy. Warto podkreślić, że dziewczyna - gdyby nie musiała - w ogóle nie zdejmowałaby sztucznych paznokci, jednak zmusił ją do tego ogromny ból. Przyznała, że miała coraz większy problem z wykonywaniem najprostszych czynności, takich jak chociażby zapinanie spodni.

ZOBACZ TAKŻE: Ksiądz oberwał kopniakiem od "wiernego" prosto w twarz podczas mszy. Szokująca sytuacja [WIDEO]

Po zdjęciu akrylu jej oczom ukazał się przerażający widok. Palce krwawiły, paznokcie były niezwykle cienkie, a niektóre zmieniły kolor na czarny. Ból był jeszcze większy, niż przed ściągnięciem nałożonego akrylu. Blogerka musiała przez długi czas używać silnych leków i kosmetyków, żeby odpowiednio odbudować płytkę.

Paznokcie1

foto: Twitter.com/amelia_perrin

Wielu internautów, którzy zobaczyli fotografie blogerki, przeraził stan paznokci 20-latki. Pojawiło się wiele głosów przeciwnych stosowaniu takich produktów, jak akryl czy żel. W specjalistycznych salonach podkreślają jednak, że to nie akryl sam w sobie jest niebezpieczny. Problemy takie, jak na zdjęciu, mogą być spowodowane m.in. alergią na produkt lub nałożeniem go w nieodpowiedni sposób.

Mimo wcześniejszego bólu Amelia nie wytrzymała długo bez akrylowych paznokci. Kiedy tylko odratowała dłonie i doprowadziła je do prawidłowego stanu, od razu udała się na wizytę do manikiurzystki.

Paznokcie2

foto: Twitter.com/amelia_perrin

A czy według Was bezpiecznie jest stosować takie techniki ozdabiania paznokci?

Zostawili nieżywego szczura na miesiąc w napoju Mountain Dew. Szokujący eksperyment [WIDEO]

Zostawili nieżywego szczura na miesiąc w napoju Mountain Dew. Szokujący eksperyment [WIDEO]
Zostawili nieżywego szczura na miesiąc w napoju Mountain Dew. Szokujący eksperyment [WIDEO]

foto: YouTube.com

Mountain Dew to bezalkoholowy napój o smaku cytrusowym, który od 1948 roku produkuje koncern PepsiCo. Ale od początku... 

Dziwi Was, dlaczego ktoś wpadł na pomysł przeprowadzenia tak dziwnego eksperymentu? Wszystko dlatego, że w 2012 roku Ronald Ball z Illinois w Stanach Zjednoczonych zaświadczył w mediach, że w puszce z Mountain Dew, którą kupił w zwyczajnym sklepie, znajdowało się ciało nieżywej myszy. Mężczyzna twierdził, że po wypiciu napoju poczuł się tragicznie i zaczął wymiotować. Po przelaniu płynu do kubka - jak przysięgał - jego oczom ukazał się martwy gryzoń.

ZOBACZ TAKŻE: Chciała kupić karton soku. W środku na dnie znalazła coś, co wygląda jak MARTWY PŁÓD

Koncern PepsiCo zaprzeczył tym zarzutom i stwierdził, po przeprowadzniu badań, że mysz w takich warunkach dawno by się rozpuściła. Według naukowców wystarczyłoby zaledwie 30 dni, żeby składniki zawarte w Mountain Dew niemalże całkowicie rozpuściły zwłoki...

ZOBACZ TAKŻE: Co się stanie z piwem, jeśli zostawisz je w szklance na 60 dni?

Sytuację postanowili zbadać youtuberzy z kanału The Explorer Multimedia Inc.YouTube Channel, którzy znani są z przeprowadzania nietypowych eksperymentów. W sklepie zoologicznym zakupili martwego szczura i zamknęli go na 30 dni w słoiku wypełnionym Mountain Dew. Po miesiącu wrócili, żeby sprawdzić, jak wyglądają efekty ich pracy...

Czy po tym eksperymencie macie jeszcze ochotę na Mountain Dew?

Pokazała na Instagramie cesarskie cięcie BEZ CENZURY. Jak wygląda z perspektywy lekarza? [WIDEO]

Pokazała na Instagramie cesarskie cięcie BEZ CENZURY. Jak wygląda z perspektywy lekarza? [WIDEO]
Pokazała na Instagramie cesarskie cięcie BEZ CENZURY. Jak wygląda z perspektywy lekarza? [WIDEO]

foto: Instagram.com/doulascienceandsoul

Cesarskie cięcie to - wbrew opiniom wielu - nie krótki zabieg, a poważna operacja. Dlatego też lekarze nieczęsto dopuszczają wiele osób do oglądania tego wydarzenia. Przybliżyć je na wideo postanowiła Stepha Lawson, która pracuje jako doula, czyli kobieta zapewniająca wsparcie dla matki i rodziny w czasie ciąży, porodu oraz w pierwszych tygodniach po narodzinach dziecka. Dziecko na całe szczęście urodziło się zdrowe i w dobrej kondycji.

ZOBACZ TAKŻE: Kobieta urodziła dziecko w leśnym strumieniu! Ten film wywołał burzę w internecie [WIDEO +18]

Na swoim koncie na Instagramie zamieściła nagranie z porodu, w którym brała udział. Wideo, choć zachwyciło wiele osób, wywołało niemałą dyskusję. Według wielu internautów granice intymności zostały znacząco przekroczone. Ich zdaniem nie powinno się pokazywać porodu i pierwszych chwil dziecka całemu światu. Powinien to być moment, który zostaje w pamięci wyłącznie osób, które brały w nim udział.

ZOBACZ TAKŻE: Urodzi dziecko bez mózgu, żeby przeznaczyć je na organy i pomóc innym. Kontrowersyjna decyzja rodziców

A co Wy sądzicie na ten temat?