Ludzkość oficjalnie osiągnęła dno. Nowym hitem jest urządzenie do... lizania kotów [WIDEO]

Ludzkość oficjalnie osiągnęła dno. Nowym hitem jest urządzenie do... lizania kotów [WIDEO]
Ludzkość oficjalnie osiągnęła dno. Nowym hitem jest urządzenie do... lizania kotów [WIDEO]

Od czasu do czasu jakiś człowiek wpada na genialny pomysł, który zmienia świat. Dawno temu jakiś dzielny jaskiniowiec stwierdził, że żyło by się bardziej spoko, gdyby powstało koło. Jakiś czas później jego kolega doszedł do wniosku, że zamiast biegać za mamutami, lepiej jest samemu hodować jedzenie. Jeszcze później ich następcy wymyślili druk, prąd i dezodorant. Co pomyśleliby, gdyby zobaczyli najnowsze osiągnięcie ludzkości? To przedmiot, który służy do lizania kotów.

Urządzenie na które najwyraźniej ludzkość czekała co najmniej od momentu, w którym Gilgamesz stoczył pojedynek z Humbabą nazywa się Licki. Jego twórcą jest niejaki Jason O'Mara, który teraz prawdopodobnie czeka na nagrodę Nobla.

Tak wygląda profesjonalne lizanie kota

Żeby wprowadzić swój pomysł w życie, O'Mara na Kickstarterze poprosił o skromne 30 tysięcy dolarów. Zachwyceni jego geniuszem obywatele zachodniego świata, niemal natychmiast wpłacili mu 50 tysięcy dolarów.

Czym jest dokładnie to cudo myśli technicznej? Jest to ni mniej ni więcej gumowy jęzor, który należy umieścić między zębami (czyli tam, gdzie już jeden jęzor posiadamy) a następnie przystąpić do lizania tą protezą swojego kota. Po co? Ponoć to zdrowsza, lepsza i bardziej cywilizowana metoda czesania jego sierści.

Myślałeś, że twoja dieta jest dziwna? Poznaj panią Stanisławę, która żywi się... piaskiem

Myślałeś, że twoja dieta jest dziwna? Poznaj panią Stanisławę, która żywi się... piaskiem
Myślałeś, że twoja dieta jest dziwna? Poznaj panią Stanisławę, która żywi się... piaskiem

Dzisiejsze diety bywają coraz dziwniejsze. Niektórzy są w stanie przeżyć bez mięsa, pszenicy, laktozy i wszystkiego innego co dobre, ale kulinarna fantazja ludzi nie ma granic. Dowodem na to jest pani Stanisława, smakoszka świeżo wykopanej ziemi.

Znacie to uczucie, kiedy przypadkiem do ust wpadnie wam kilka ziarenek piasku? Nic nie można porównać z tym okropnym zgrzytaniem. Okazuję się jednak, że nie wszyscy na myśl o kontakcie jamy gębowej z piaskiem reagują obrzydzeniem. Przykładem jest pani Stanisława, która mieszka na Litwie. W programie telewizyjnym "Tylko tu: Litwa" opowiedziała o swoim niecodziennym stylu życia.

Tak na żywo wygląda jedzenie piasku. Zobacz!

Kobieta pokarm pozyskuje z dziury, którą wykopała niedaleko swojego domu. Składniki diety wybiera stamtąd całymi wiadrami. Część zjada na surowo, reszty używa do przesączania wody pitnej. Twierdzi, że w ten sposób zachowa zdrowie do końca życia. Dietę piaskową odkryła wiele lat temu i, jak przekonuje, nic złego z tego powodu jej nie spotkało.

Nietypowe jedzenie nie jest wymysłem pani Stanisławy. To jedna z ludowych metod oczyszczania jelit. Czy faktycznie działa - ciężko powiedzieć. Źródła medyczne nie podają tego jako metody. Mało tego. lekarze jasno przestrzegają przed chorobami pasożytniczymi.

Biedronka jest tania, ale z jakością różnie bywa. Internauta porównał jeden produkt i doznał szoku

Biedronka jest tania, ale z jakością różnie bywa. Internauta porównał jeden produkt i doznał szoku
Biedronka jest tania, ale z jakością różnie bywa. Internauta porównał jeden produkt i doznał szoku

Czy Biedronka sprzedaje produkty gorszej jakości? Użytkownik Wykopu porównał jakość jednego produktu. Efekt jest wstrząsający.

Ceny w Biedronkach są dużo niższe niż w innych sklepach. Najczęściej tłumaczone jest to tym, że sklep nie handluje marką. Dzięki temu np. wafelki identyczne z markowymi są tańsze. Pewien użytkownik Wykopu postanowił przeprowadzić śledztwo i porównał jeden produkt. Chodzi o napój Lipton Ice Tea.

Zobacz porównanie składów

- Jakiś czas temu zakupiłem w sklepie Biedronka  napój  Lipton ice  tea  o smaku cytrynowym ,  już po pierwszym lyku  coś było nie tak  mimo iż  napój był słodzony w lodóce był  paskudny w smaku , badzo słodki   , smak przypominał   tanie napoje herbaciane    zastanawiając się dlaczego tak jest  sprawdziłem skład. - napisał (pisownia oryginalna).

Szybko dowiedział się czemu tak się dzieje. Okazuje się, że pomimo tej samej etykiety - wersja z Biedronki ma INNY SKŁAD.

Dwulitrowy lipton zawiera: wodę, cukier, fruktozę, kwas cytrynowy, ekstrakt czarnej herbaty (12%), sok cytrynowy, regulatory kwasowości i substancje słodzące. Z kolei butelka kupiona w innym sklepie zawiera wodę, cukier, kwas cytrynowy, ekstrakt czatnej herbaty (14%), sok cytrynowy, regulatory kwasowości i przeciwutleniacze.

Co to oznacza? Niższa zawartość ekstraktu z czarnej herbaty i cukru na rzecz słodzików.

- W Biedronce jest gorszej jakości Lipton, w którym  zmniejszono ilośc cukru   i zawartość ekstraktu herbaty   na  rzecz tańszych słodzików - napisał internauta.